środa, 6 sierpnia 2014

Perfumoholizm w najczystszej postaci

Dzisiejsza notka będzie krótka, za to podsumuje mój perfumoholizm. Robiąc porządki znalazłam kopertę, a w niej 5 fantastycznych odlewek pochodzących z jakiejś wymiany. Nie wiem jak mogłam zapomnieć o tym, że do mnie przyszły - winę zrzucam na potężną liczbę pachnących skarbów, które mam w swoich szafkach. 5 zapachów przeleżało prawie 2 miesiące. Z jednej strony, trochę mnie to przeraża, uświadamia, że nałóg straszna rzecz i jako perfumoholiczka straciłam kontrolę nad tym, co kupuję, wymieniam itd. Z drugiej strony - od 20. czerwca do 1. października przebywam na ścisłym odwyku - zero wymian, zakupów - jedynie sprzedaż. W samym środku tego odwyku w moje ręce wpadło 5 fantastycznych zapachów, które będę mogła spokojnie przetestować, grzecznie czekając na koniec odwyku. 

Sam odwyk ma na mnie dobry wpływ, ale dzisiejsza sytuacja wprowadziła jeszcze większe otrzeźwienie. Miejmy nadzieję, że na długo :)

A już jutro recenzja rodzinki Roberto Cavalli - zapraszam :)